Nowa gama ciężarówek MAN jest najciekawszą premierą w tym roku. Na trasie Poznań – Warszawa 510-konny TGX mocno nas zaskoczył.

 

Złoty TGX 18.510 4×2 BLS czyli: najmocniejszy silnik, najwyższa kabina, najnowocześniejsze systemy wspomagające jazdę.

Kierownica o bardzo szerokiej regulacji, fotel z wentylacją i ogrzewaniem, na tablicy rozdzielczej czytelny ekran multimediów o przekątnej 12 cali. Po ekranie poruszamy się za pomocą dżojstiko-pokrętła Smart Select. Porusza się jak dżojstik, ma pierścień, a z wierzchu gładzik (touchpad), po którym można pisać i tak wprowadzać tekst np. do nawigacji. SmartSelect jest pod ręką i ma składaną podstawkę pod dłoń.

Zlikwidowano postument z dźwigienką hamulca ręcznego. Teraz ręczny jest sterowany elektrycznie. MAN sam zrzuca „na luz” i załącza ręczny po zatrzymaniu, a kiedy chcemy ruszyć – automatycznie odblokowuje hamulec postojowy.

 

Ruchem skoczka

 

Silnik D2676 w najnowszej wersji Step D o mocy 510 KM osiąga maksymalny moment obrotowy 2600 Nm i to już przy 930 obr/min. Utrzymuje go do 1350 obrotów. W naszym ciągniku z nowym, bardzo małym przełożeniem mostu 2,31 przy prędkości 85 km/h obroty silnika wyniosły 1050. Całe 2600 Nm wciąż było do dyspozycji.

Zdaniem konstruktorów udoskonalony silnik „lubi” wysiłek. Dlatego tempomat MAN EfficientCruise 3 rozpędza zestaw powyżej zadanej prędkości i zezwala na jazdę wybiegiem, aż prędkość spadnie. Potem znów rozpęd i „luz” i tak w kółko. Funkcja ta nosi nazwę Dynamic Sailing, czyli „dynamicznego żeglowania”.

W praktyce na trasie Poznań – Warszawa przy tempomacie ustawionym na 85 km/h prędkość wahała się od 82 do 88 km/h. Poruszając się „skokowo” MAN utrzymywał średnią w okolicach zadanej i nadążał za inną ciężarówką jadącą równo podobnym tempem. Zakończył trasę z przeciętną 81 km/h.

Jeśli jedziemy za inną ciężarówką, MAN „odpuszcza” gaz przy podjeździe bardziej niż wynikałoby to z nachylenia i długości wzniesienia. To kolejna, nowa funkcja tempomatu, który uwzględnia, że pojazd z przodu może zwolnić bardziej niż byłoby korzystnie dla nas. Zostawia większy dystans, co ułatwia płynne pokonanie wzniesienia.

 

20 z hakiem

 

Nasz test wykazał, że Dynamic Sailing jest skuteczny. Zestaw miał 39 t i zużył tylko 20,5 l/100 km.

Oszczędną jazdę wspomagała nowa skrzynia biegów TipMatic. W testowym ciągniku rozpiętość jej przełożeń wynosiła16,41-1. Do wyboru są cztery tryby jazdy: oszczędny Efficiency Plus, który nie pozwala kierowcy na ingerencję i wyłącza kick-down, Efficiency w którym można ręcznie korygować bieg i używać kick-downu, Performance ukierunkowany na maksymalne osiągi oraz manewrowy pozwalający precyzyjnie kierować zestawem przy niskiej prędkości.

Skrzynia ma również: hill-hold (MAN Easy Start), funkcję rozkołysania ciężarówki przy ruszaniu na niestabilnym podłożu czy możliwość pomijania biegów – do trzech na raz. Wyposażono ją w odłączany retarder, który nie obciąża układu napędowego oporami ruchu, gdy nie jest używany. Maksymalna moc hamowania wynosi 500 kW, a moment 4000 Nm. Do sterowania 6-stopniowym hamulcem pomocniczym służy dźwigienka pod kierownicą. Pierwsze dwa stopnie aktywują hamulec silnikowy, kolejne cztery retarder. Ta sama dźwigienka obsługuje wszystkie funkcje skrzyni biegów.

 

Spokojne podmuchy

 

Największa kabina MAN-a nosi teraz symbol GX. Ma 12-centymetrowy tunel, który dzieli od dachu 207 cm. Miejsca w środku jest tyle, co dawniej, a nawet trochę więcej. Na pewno kabina jest lepiej urządzona. Np. włącznik świateł jest teraz przy „zegarach” i kierowca nie tylko czuje, ale widzi pokrętło. Większe i mniejsze schowki i półeczki są dobre rozlokowane. Pilot do sterowania z leżanki m.in. radiem i oświetleniem ma uchwyt o regulowanym położeniu oraz ekran, który naśladuje wyglądem i działaniem główny, 12-calowy monitor na tablicy rozdzielczej.

Styl kabiny niewiele się zmienił. Jest mniej szkła, więcej blachy, ale fani „lwa” od razu rozpoznają ulubieńca. Położono nacisk na poprawę własności aerodynamicznych i aspekt praktyczny. Opływowe obudowy lusterek wstecznych odsunięto nieco od słupków, co daje kierowcy lepszy widok w okolicach naroży. Deflektory za kabiną składają się teraz „do środka” i nie wystają poza obrys pojazdu.

Zestaw dopracowano pod kątem redukcji oporów ruchu. Toczył się na energooszczędnych oponach Michelin. Do ciągnika podpięto naczepę furgonową Schmitz-Cargobull z osłonami bocznymi i składanymi deflektorami Wabco, które są w stanie „urwać” ze spalania nawet 1 l/100 km.

Najnowszy MAN TGX zaskoczył nas „żeglowaniem” oraz praktycznym, uważnym podejściem projektantów do potrzeb kierowcy. Z MAN-em można łatwo nawiązać znajomość i nadspodziewanie szybko z nim zżyć.

 
Zapraszamy do obejrzenia filmu oraz komentowania na Facebooku