Najnowsze wydania

testowa góra

Polacy za strefami niskoemisyjnymi w miastach

Elektromobilność 2017 Niskoemisyjny transport 1z2Jak wynika z badań przeprowadzonych na zlecenie Polskiego Stowarzyszenia Paliw Alternatywnych, ponad 70 proc. Polaków uważa, że niskoemisyjny transport pozwoli ograniczyć problem smogu w polskich miastach. Większość z nich zaakceptuje docelowo zamknięcie centrum dla diesli. Respondenci popierają też wymianę taboru na droższy, ale niskoemisyjny. Obawiają się jedynie nagłych i zbyt radykalnych obostrzeń.

 

 

 

77,7 proc. Polaków uważa, że przedsiębiorstwa komunikacji miejskiej powinny wymieniać tabor na niskoemisyjny. Cena biletów nie powinna przy tym wzrastać. Za utworzeniem stref niskoemisyjnych w centrach miast, o ile przełoży się to na poprawę jakości powietrza, opowiada się 68, 9 proc. badanych. Zaakceptują oni zamknięcie centrum miasta dla pojazdów z napędem tradycyjnym pod warunkiem, że nie stanie się to z dnia na dzień. 70, 7 proc. badanych uważa, że takie działania pozwolą ograniczyć smog i wpłyną na poprawę jakości życia w miastach – wynika z badań, które w ramach Obserwatorium Rynku Paliw Altaernatywnych ORPA.PL zrealizowało Polskie Stowarzyszenie Paliw Alternatywnych.

 

W opinii PSPA, należy odpowiedzieć na oczekiwania i rosnącą świadomość ekologiczną Polaków, proponując odpowiednie regulacje. Najważniejsze są strefy niskoemisyjne w miastach. W Polsce nie powstała dotychczas żadna taka strefa, a w Europie funkcjonuje ich już ponad 200.

 

- Przygotowany przez Ministerstwo Energii projekt Ustawy o elektromobilności i paliwach alternatywnych zakłada tworzenie przez gminy stref zeroemisyjnych (ZEZ - zero emission zone), po których będą mogły poruszać się wyłącznie auta elektryczne. Kierunek jest dobry, ale rozwiązanie zbyt restrykcyjne. Powinno się zacząć od tworzenia stref niskoemisyjnych (LEZ - low emission zone), do których nieograniczony wjazd miałyby także pojazdy hybrydowe czy zasilane gazem CNG. Niewiele europejskich miast, w których strefy ograniczonego dostępu istnieją nawet od lat 90-tych, decydowało się od razu na tworzenie stref zeroemisyjnych. Londyn planuje wprowadzenie takiej strefy dopiero w 2020 r., po dwunastu latach funkcjonowania strefy niskoemisyjnej.– mówi Maciej Mazur z Polskiego Stowarzyszenia Paliw Alternatywnych.

 

W zamierzeniu autorów polskiej ustawy, wprowadzenie stref zeroemisyjnych ma spowodować zwiększenie popularności aut elektrycznych i poprawę jakości powietrza. Tak radykalne przepisy mogą jednak zadziałać odwrotnie i odstraszyć wiele gmin, od których decyzji będzie ostatecznie zależało ich utworzenie. W tym zakresie, ustawodawca mógłby zrezygnować z zerowej emisji na rzecz niskiej i np. dodatkowo zobligować gminy powyżej 100 tys. mieszkańców do opracowania planów utworzenia takiej strefy. Doświadczenia chociażby Berlina wskazują, że te same efekty ekologiczne można osiągnąć stopniowo, traktując początkowo strefy mniej restrykcyjnie.

 

- Berlin zdecydował się na łagodny wariant już w 2008 r. Strefa niskoemisyjna objęła jednak od razu znaczny obszar miasta - 85 km kw, czyli ok. 10 proc. całkowitej powierzchni i w sumie 1, 3 mln mieszkańców, a wdrażanie projektu podzielono na dwa etapy. Do 2010 r. do strefy mogły wjeżdżać pojazdy kategorii 2, czyli spełniające normę EURO 2 (diesel) lub EURO 1 z katalizatorem (benzyna). Od 2010 r. normy zaostrzono – obecnie po strefie niskiej emisji mogą poruszać się wyłącznie auta kategorii 4, czyli spełniające normę EURO 4 (diesel) lub EURO 1 z katalizatorem (benzyna) – mówi Maciej Mazur z PSPA. 

Kolejnym krokiem będzie zapewne całkowite zamknięcie centrum dla diesli, tak jak planuje to zrobić Paryż, Madryt czy Ateny.

Liberalne podejście Berlina dało niemal natychmiastowe efekty. Badania przeprowadzone rok po ustanowieniu strefy niskoemisyjnej przez berliński Departament Senatu ds. Rozwoju Obszarów Miejskich i Środowiska wskazały, że liczba rejestrowanych samochodów, które nie kwalifikowały się do kategorii 2 spadła w ciągu roku o 73 proc. Liczba samochodów osobowych niespełniających norm w strefie spadła po roku o 70 proc. Także skutki dla jakości powietrza były natychmiastowe. Ilość cząsteczek stałych, głównego sprawcy smogu, spadła w Berlinie w ciągu roku o 24 proc., a tlenku azotu o 16 proc.

 

Elektromobilność_2017_Niskoemisyjny_transport_1z2.jpgElektromobilność_2017_Niskoemisyjny_transport_2z2.jpg

 

 


AdmirorGallery 4.5.0, author/s Vasiljevski & Kekeljevic.
Udostępnij